9 czerwca 2026

Relacja z wizyty w ZOO Opole - 7 czerwca 2026

Jaguar

Data wizyty 7 czerwca 2026

W sobotę 6 czerwca gościłem w ZOO Leśne Zacisze, natomiast w niedzielę 7 czerwca odwiedziliśmy ZOO w Opolu. Podróż pociągiem zajęła nam dwie i pół godziny. Pomimo tego, że był to ostatni dzień długiego weekendu do kasy nie było kolejki. Bilety kupowaliśmy w cenie 46 zł od osoby. W kasie nie kupicie już mapek ogrodu - te dostępne są w sklepiku z pamiątkami. Niestety ZOO nie wydało nowych przewodników. Po przekroczeniu kasy pierwsze co zobaczyliśmy to żaby. W sumie nie powinno to już dziwić, bo zobaczyć wilka grzywiastego to prawdziwy cud. Szczerze mówiąc gatunek ten nie pasuje na pierwszy wybieg, w końcu efekt "wow" robi się tylko raz". Gdyby to ode mnie zależało, to zdecydowanie umieściłbym tutaj zupełnie inny gatunek. Znacie mnie więc na pewno byłoby to zwierzę z rodziny kopytnych. Jednak idąc dalej szału też nie było. Na wyspach gibbonów nie było małp. Siamangi za każdym razem kiedy tutaj jestem siedzą w oknie swojego domu. Dosłownie jakby były do niego przyklejone. U goryli bez zmian - wszystkie samce są od siebie odizolowane. Tutaj niestety ogród nie zadbał o to by zwierzęta miały zapewniony dobrostan. Kiedy jeden jest na wybiegu, pozostałe dwa osobniki zamknięte są w pawilonie bez dostępu do świeżego powietrza. Tutaj ogród powinien postarać się o sprowadzenie samic i wywiezienie dwóch samców. Tylko wtedy będzie można zapewnić zwierzętom odpowiedni dobrostan. Pięknie do zdjęć pozowały jaguary - zwłaszcza cętkowany. Na mapach ogrodu wciąż widnieje informacja o pumach, których nie ma w ZOO od lat. Ten kto nie zna tego ogrodu na próżno je szuka. Miałem to szczęście w 2017 roku zobaczyć pumę w tym ogrodzie. 

Wzdłuż woliery dla flamingów wciąż stoi budynek, gdzie mieszkają ptaki. Jest to bardzo słaby punkt Opolskiego ZOO. Ulokowano tutaj duże papugi, turaki, czy kukaburę. Oczywiście przez szybę prawie nic nie widać, ale to nie jest największy problem. Chodzi o to, że ptaki nie mają dostępu do świeżego powietrza, ani nie mają możliwości latania. Obiekt nie zapewnia dobrostanu - nadaje się tylko do wyburzenia. Jeżeli ZOO nie ma gdzie ulokować ptaków, to zawsze można poprosić koordynatora o umieszczenie ich w innych ogrodach. Widok wielkiej ary w takich warunkach był bardzo przykry. Na szczęście flamingi mają ogromną wolierę, w której czują się naprawdę dobrze. Widzieliśmy nawet moment kopulacji jednej z par. Teraz pozostaje wyczekiwać malucha. Tutaj muszę przyznać, ale ta woliera jest naprawdę fajna. Śmiało inne ogrody powinny iść w tym kierunku i stworzyć podobne u siebie. Ostatnio słyszałem, że ZOO Warszawa szykuje się do budowy takiej woliery, więc polecam im zapożyczenie projektu właśnie z Opola. 

Gibbon białoręki 

Goryl

Wikunia 

Na wyspie saki białolicej powstaje klatka 

Wnętrze woliery papug 

Ararauna zwyczajna 

Kopulacja flamingów 

Następnym naszym krokiem były wilki, rosomaki i pantery śnieżne. Tutaj za pierwszym podejściem nie było wilków, za to były rozbrykane rosomaki. Udało mi się nawet nagrać filmik, który widzieliście już na Facebooku. Pięknie do zdjęć pozowała także pantera śnieżna. Rok temu jej nie widzieliśmy, a teraz nam to wynagrodziła. Zdjęcia macie w galerii. Moja ulubiona część ZOO to strefa zwierząt kopytnych. Tutaj małe zmiany zaszły w tak zwanej Dolinie Charlotty. W ubiegłym roku lokalne media były na otwarciu tej części ZOO, która miała stanowić atrakcję ogrodu. Zwiedzający mieli tutaj podziwiać krowę, kuca, świnie rzeczną, czy puławską. Miała być to namiastka takiej sielskiej wsi. Już wtedy po wizycie pisałem, że po hucznym otwarciu ekspozycji, która działała od lat nic się tam nie zmieniło. Po roku wygląda to tak, że kucyka to już chyba nie ma. Świnie rzeczne wróciły na swój wybieg przylegający do pawilonu żyraf. Najprawdopodobniej mieszka tu świnia puławska sztuk jeden i jedna krowa czerwona Polska. Zwiedzających przy tej ekspozycji raczej nie uświadczycie. Nadal nic nie ruszyło w sprawie budowy nowych ekspozycji przy wybiegu serwali. Kilka cegieł od lat szpeci to miejsce. Przy wybiegu walabi znajduje się nowa kasa biletowa. W ramach jej budowy usunięto szpecące elementy budowlane, które miały posłużyć jako stajnia dla okapi. Nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie w miejscu dawnego wybiegu dla jeleni milu powstał nowy pawilon dla okapi. Nie rozumiem też dlaczego przez lata nic nie zrobiono z wielką wolierą dla ptaków, która znajduje się tuż przy wybiegu walabi i surykatek. Skoro obiekt jest już skończony, to należało by uregulować jego stan i go w końcu zasiedlić i dopuścić gości do jego zwiedzania. Woliera mogła by być doskonałym domem dla żabiru, dławigadów, czy marabutów.  Może najwyższy czas coś z tym zrobić? Śmiać mi się chciało z jednej rzeczy. Na wybiegu Sawanny Afrykańskiej zamieszkały emu - nieloty z Australii. Zapewne ich zadanie to zapewnić towarzystwo samotnej samicy strusia afrykańskiego, ale z tego co widziałem to raczej nie palą się do siebie sympatią. Nasze społeczeństwo jest w kwestiach zoologicznych nieco do tyłu i jeszcze uwierzą, że emu to ptaki z Afryki. 

Nadal jestem zdania, że na wybiegu żyraf i zebr powinny zamieszkać jeszcze dwa gatunki antylop, a nawet nosorożec. Dopiero wtedy ekspozycja będzie wyglądała tak jak w zachodnich ogrodach zoologicznych. Tak duży wybieg jest po prostu marnowany. Podobna sytuacja jest u niali grzywiastej. Im też by się przydało towarzystwo innych antylop. Tutaj pasowałyby blesboki lub oryksy południowe. Połączenie addaksów i sitatung jest dosyć egzotyczne. Sitatungi żyją na terenach podmokłych, a addaksy na pustyni. Dobrze by było zapewnić sitatungom jakiś basen z wodą, a addaksom piasek. U takinów złotych można by wybudować jakieś sztuczne skałki, by zwierzęta czuły się jak w swoim środowisku. Tutaj Opole mogłoby ściągnąć pomysł z Wiednia, gdzie takiny żyją na skałach razem z tarami himalajskimi. 

Kierunkowskazy 

Pantera śnieżna 

Wybieg sitatungi i addaksa 

Samica sitatungi 

Łoś 

Młoda zebra równikowa 

Zebry, emu i żyrafa 

Żyrafy Rothschilda 

Kangur rudy 

Gepard 

Surykatka 

Przy stawie pelikanów złapał nas deszcz. Na szczęście krótki, bo 15 minutowy. Po chwili ruszyliśmy w dalszą drogę. W ZOO znajduje się staw dla ptactwa wodnego i mundżaków chińskich. Jest to bardzo duża przestrzeń, którą można by zagospodarować w zupełnie inny sposób. Dobrze by było zrezygnować z ptaków i mundżaków, przebudować wybieg i stworzyć tutaj nową ekspozycję. Od lat słyszy się o nosorożcach indyjskich. Można by połączyć ten wybieg wraz z terenami zielonymi obok tygrysów i stworzyć jeden wielki wybieg gdzie nosorożce można by połączyć z garnami i bantengami. Gdy doszliśmy do wilków te zajadały się mięskiem. Zgłodnieliśmy więc poszliśmy do Karczmy pod Dębami. Tutaj zjedliśmy  obiad, który już nie jest tak dobry jak jeszcze dwa, czy trzy lata temu. Jednak wciąż jest to jedyne miejsce w ZOO, gdzie można zjeść normalny posiłek.

Po obiedzie odwiedziliśmy bezkręgowce. W tym pawilonie mieszkają głównie straszyki. Największą furorę robią jednak mrówki i karaczany. Mnie podobały się też owady wyglądające jak liście. W Pawilonie Akwarium bez zmian, tak jak było tak jest. Wybieg Ameryki Południowej można by nieco zmodernizować. Chodzi o to, że jego główni lokatorzy, czyli alpaki bardziej pasują do mini - zoo niż na wybieg ekspozycyjny. W rozpisce ZOO widnieje, że na stanie jest pięć tapirów, ale ja widuje tutaj tylko jednego. Zresztą nie kojarzę bym widział tutaj kiedykolwiek aż tyle osobników. Ameryka Południowa zajmuje dwa wybiegi. Jeden to alpaki i tapir, a drugi to tapir, alpaka, kapibara, mara patagońska i nandu. W niedzielę na jednym był tapir i dwie alpaki, a na drugim dwie alpaki, trzy nandu i jedna kapibara. Podobnie zresztą było w roku ubiegłym. Te wybiegi przerobiłbym na dwa osobne. Jeden z racji dostępu do wody pozostawiłbym dla zwierząt Ameryki, ale zamiast alpak przeniósłbym tutaj wikunie i połączył je z tapirem i kapibarami. Nandu też się tutaj zmieszczą. Natomiast drugi wybieg, ten ładniejszy mógłby posłużyć się innym ssakom kopytnym. Wybór jest duży, Ja widziałbym tu jakieś nie duże antylopy - na przykład gazele mhor, impale czy dujkery. Pozostaje jeszcze kwestia wybiegu wikuni. Może jakieś jeleniowate? Pomysłów jest sporo, ale jak znam życie, czy za rok, czy za dziesięć nic się tutaj nie zmieni. 

Lemur wari rudy 

Pójdźka 

Okapi 

Samica niali grzywiastej 

Wybieg niali grzywiastej 

Bongo

Pelikany 

Żuraw mandżurski 

Addaks, w tle sitatunga 

Kapibara 

Widzieliśmy też mrówkojada załatwiającego się do wody, spacerującego jakby ze stereotypią ocelota. Jednak naszą uwagę przykuła nowa inwestycja w ZOO. Do tej pory saki białolice mogły korzystać z wyspy. Teraz ich wyspa zamienia się w klatkę. Jak doskonale wiecie, Europa odchodzi od klatek na rzecz otwartych przestrzeni. Na pewno ta klatka nie zapewni saki odpowiedniego dobrostanu. Opole, które małpy trzymało na wyspach wciąć powinno to robić. Właśnie tym wyróżniało się na tle innych - nowoczesnym podejściem do prezentowania zwierząt. Teraz dzięki nowej klatce ZOO się jakby cofa. Chyba, że to ma być dom dla innego zwierzaka, a saki mają pozostać w klatce przypominającej akwarium. W Pawilonie Terrarium jest kilka ekspozycji w trakcie zmian. Tutaj też nie ma rewelacji. Nie udało nam się wypatrzeć rysia i żbika. Tygrysy były już zamknięte w pawilonie, a lwy tak się ułożyły, że nie szło im zrobić zdjęcia. Nie widzieliśmy małego białego wielbłąda. W Pawilonie Bioróżnorodności ptaków było bardzo mało. Albo gdzieś się pochwały, albo wyparowały. Ten obiekt akurat nie przypadł mi nigdy do gustu z racji wysokiej temperatury i małej ilości ptaków. Na koniec uchatki, które wylegiwały się na pomoście. Samiec cały dzień spędził w ciasnym boksie wewnątrz pawilonu. Jego płacz był dosyć donośny. 

Około godziny siedemnastej zrobiliśmy sobie jeszcze jeden spacer wokół zwierząt kopytnych. Pamiętacie moje pisma do Opolskiego Ratusza, że przychodzi godzina 16:00 a zwierzęta ze stref kopytnych są zamykane w pawilonach? Ktoś kto kupi bilet po południu i zapłaci tą samą cenę co osoba z rana nie zobaczy już takiej samej ilości zwierząt. Odpowiedź Ratusza brzmiała, że nikt nie zagania zwierząt do stajen i są dostępne na wybiegach przez cały okres otwarcia ZOO. Taka sytuacja miała miejsce trzy, dwa jak i rok temu. Jak było tym razem? Godzina siedemnasta a bongo i okapi były zamknięte w swoich stajniach bez możliwości ich opuszczenia. Sitatungi i addaksy również zwabione jedzeniem opuściły wybieg i siedziały w domu. Gdzieś udało się wypatrzeć jedną nialę. Żyrafy były już w zagajniku i nie mogły wyjść na główny wybieg. Tak więc Ratusz mydli nam oczy, że jest fajnie pięknie, a rzeczywistość jest taka sama. Od trzech lat po południu tak mniej więcej na trzy godziny przed zamknięciem ogrodu zagania się zwierzęta do stajni. W tym roku i tak było lepiej, bo żyrafy jeszcze były na zewnątrz - tak jak i zebry. Nie zamyka się łosi, hipopotamów karłowatych czy takinów. Gepardy i kangury też były na wybiegach. Podsumowując okapi i bongo wciąż są zaganiane do stajni około godziny 16:00. Podobnie jest z nialami, choć jak wspomniałem gdzieś w trawie był jeden osobnik. Samiec aktualnie jest izolowany od samic. Oczywiście nie ma co liczyć też na goryle. Po południu na ekspozycjach robi się po prostu pusto i raczej nic się w tej kwestii nie zmieni. Jadąc do Opola starajcie się być w ZOO z samego rana by do godziny 15:00 mieć już wszystko obejrzane. Przed wyjściem zajrzeliśmy jeszcze do pazurkowców, których też już nie było widać. Miały przygaszone światła więc zapewne spały. 

ZOO Opole jest bardzo ładne, choć od lat stoi w miejscu. Kilka lat temu oddano do użytku wybiegi dla lwów i tygrysów, a rok temu otwarto Akwarium. To jednak wciąż za mało by pozyskać na dłużej nowych klientów. Od kilku lat mówi się o spółce. Podobno w tym roku ma być ZOO przekształcone właśnie w spółkę i może coś wtedy powoli drgnie. Pisząc fotograficzną historię Opolskiego ZOO będę tutaj zaglądał każdego roku, bo warto tu przyjechać dla tych wszystkich wspaniałych zwierząt. Mam też cichą nadzieję, że za rok, dwa, trzy w Opolu zobaczę więcej nowych gatunków zwierząt. 

Tapir anta 

Mrówkojad olbrzymi 

Gereza abisyńska 

Kułan

Koroniec plamoczuby 

Uchatka kalifornijska 

Krowa Polska domowa 

Świnia rzeczna 

W szybkim podsumowaniu zobaczmy co się dzieje w Opolskim ZOO:

Narodziny:
- urodziła się żyrafa Rothschilda 
- urodził się takin złoty 
- urodziła się niala grzywiasta 
- urodziła się zebra równikowa 
- wykluły się kaczki, ale nie wiem jakiego gatunku 

Jakich zwierząt nie udało nam się zobaczyć:
- ryś 
- żbik 
- pazurkowce 
- tamandua nadrzewna 
- wilka grzywiastego 
- mary patagońskiej 
- wyderek orientalnych 
- lori małych
- kilku gatunków ptaków 

Zmiany lokalowe:
- świnie rzeczne zamieszkały na swojej dawnej ekspozycji przy budynku żyraf. Rok temu były na tak zwanej Dolinie Charlotty 
- puchacze mleczne zamieszkały w klatce pomiędzy wybiegami Ameryki Południowej, gdzie rok temu był ocelot, którego i tak nie widzieliśmy. 
- ponocnica lemurowa trafiła do klatki a leniwiec chodzi swobodnie po pawilonie małp. 
- kondor wielki zamieszkał w klatce pomiędzy lwami, a tygrysami. Jego woliera przy terrarium ma być wyremontowana. 

Inwestycje:
- trwa budowa klatki na wyspie saki białolicej. 

Chwilowe niedogodności:
- z powodu lęgów zamknięta była woliera ibisów grzywiastych.

Goście w ZOO
Do godziny 14:00 był luz, a potem gości zaczęło przybywać jednak wielkiego tłoku nie było. Tapira anta ludzie nazywali dzikiem lub hipopotamem. 

Nadal na ekspozycji nie ma pudu południowych. Zwierzęta widnieją w rozpisce ZOO. 

Zdjęcia mojego autorstwa dostępne są TUTAJ

Wybrane gatunki ssaków w liczbach:
Bongo - 3 sztuki 
Niala grzywiasta - 7 sztuk 
Okapi - 2 sztuki 
Addaks - 2 sztuki 
Sitatunga - 5 sztuk 
Takin złoty - 4 sztuki 
Łoś - 2 sztuki 
Świnia rzeczna - 2 sztuki 
Goryl - 3 sztuki 
Gereza abisyńska - 4 sztuki 
Gibbon białoręki - 3 sztuki 
Gibbon siamang - 2 sztuki 
Ponocnica lemurowa - 1 sztuka 
Saki białolice - 2 sztuki 
Żyrafa Rothschilda - 7 sztuk
Pantera śnieżna - 1 sztuka
Jaguar - 2 sztuki
Gepard - 2 sztuki widziałem, na rozpisce jest 4
Lew - 2 sztuki
Tygrys - widziałem 2 sztuki
Mrówkojad olbrzymi - 2 sztuki
Tapir anta - widziałem 1 osobnika, a w rozpisce widnieje 5
Wilk europejski - 2 sztuki
Rosomak - 2 sztuki
Wielbłąd dwugarbny - 5 sztuk plus młode, którego nie widzieliśmy 
Kułan - 2 sztuki
Wikunia - 4 sztuki 
Alpaka - widzieliśmy 4 sztuki
Kapibara - widzieliśmy jednego osobnika 
Wari rudy - 3 sztuki
Krowa domowa czerwona - 1 sztuka 
Hipopotam karłowaty - 2 sztuki 
Surykatki - widzieliśmy 3 sztuki 
Na podstawie tego ile zwierząt widzieliśmy. Liczby te mogą się różnić, jeżeli jakiś osobnik nie wyszedł przy nas na wybieg. 

Hipopotam karłowaty 

Pawilon Bioróżnorodności 

Ekspozycje pazurkowców 

Nandu szare 

Tu zrobisz pamiątkowe zdjęcie w ZOO 

Zapraszamy do ZOO pod Kielcami

Zapraszamy do ZOO pod Kielcami
Prawie 120 gatunków zwierząt, tereny reekraacyjne, gatunki zagrożone wyginięciem, 23 ha pięknego parku, sala bankietowa. Musisz to zobaczyć.