22 czerwca 2026

Relacja z wizyty w ZOO Warszawa - 20 czerwca 2026

Hipopotam nilowy

Data wizyty 20 czerwca 2026

Korzystając z pięknej i słonecznej pogody wraz ze Staszkiem wybrałem się na spacer do Warszawskiego ZOO. Tym razem dla urozmaicenia bilet zakupiłem w kasie od strony Mostu Gdańskiego. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od koni Przewalskiego - tutaj nasze serce skradł maluch, który niedawno się urodził. Zajrzeliśmy także do hipopotama nilowego. Następnie udaliśmy się do alpak, wielbłądów, zebr, oryksów, jaków, osłów somalijskich i żubrów. Wróciliśmy się do lwa, ale i tak się schował. Po wizycie w domu hipopotama poszliśmy do bongo, galidi, bezkręgowców, serwali, żyrafiarni, żyraf i mrówkojadów. Ten ostatni był bardzo aktywny. Nie pamiętam już kiedy widziałem go nie śpiącego. Następnie spacer w kierunku alpak i jeszcze raz alpak, takinów, nosorożców indyjskich, pelikanów, słoni, szympansów, goryli, ptaków. Tutaj zrobiliśmy sobie przerwę i wróciliśmy się do słoniarni, by zjeść obiad w restauracji "Tembo". 

Najedzeni ruszyliśmy wokół wybiegów Australii, do markurów, pingwinów - tutaj po raz pierwszy zobaczyłem ich nowy wybieg, pandy małej, małpiarni, akwarium, flamingów. Na ostatniej prostej były foki, gepardy i wikunie. Później wróciliśmy się do pominiętej przez nas gadziarni. Na koniec powrót do żubra, oryksów i hipopotama. Ten ostatni wyszedł z wody i robił ogromną furorę. Zwiedzanie zajęło nam cały dzień. Tego dnia zwiedzających za wielu nie było - mało też nie, ale tłoku nikt nie robił. Po południu był już luz. Wydaje mi się, że frekwencję nabijają Ukraińcy i inny obcokrajowcy. Ma się wrażenie, że to Polacy są tutaj w mniejszości. Nie było również tłoku do punktów gastronomicznych, gdzie wcinaliśmy lody. Od mojej ostatniej wizyty, która miała miejsce 2 maja poza otwarciem ekspozycji pingwinów nic się tutaj nie zmieniło. Pomimo upałów zwierzęta pięknie pozowały do zdjęć. Sprawdźmy teraz w szczegółach co ciekawego słychać w ZOO. 

Konie Przewalskiego 

Wielbłądy dwugarbne 

Zebra Hartmanna 

Oryks szablorogi 

Pawian płaszczowy 

Bongo 

Żyrafa Rothschilda 

Mrówkojad olbrzymi 

Alpaka 

Inwestycje:
- można już oglądać pingwiny przylądkowe na nowym wybiegu, który znajduje się w tym samym miejscu co poprzedni. Tutaj muszę przyznać, że efekt końcowy mnie zaskoczył i to pozytywnie. Szkoda tylko, że na tle tak starych ekspozycji ten obiekt wydaje się dziwny. W końcu nowoczesność jeszcze tutaj nie dotarła. 
- wciąż trwa budowa stawu dla żab
- nie ma już dojścia do wybiegu wydry i starego wybiegu niedźwiedzi polarnych. Czyżby za chwilę miała ruszyć inwestycja? W tym miejscu ma powstać duży wybieg wraz z pawilonem dla niedźwiedzi polarnych, a w dalszej przyszłości także dla reniferów i lisów polarnych. 
- alpaki, które mieszkają obok Herpetarium dostały większy wybieg. Został on wydłużony o tereny zielone, gdzie znajduje się wiata piknikowa. 

Narodziny:
- urodził się koń Przewalskiego 
- urodził się kanczyl 

Smutne odejścia:
- za tęczowy most odeszła niedźwiedzica brunatna. Aktualnie w ZOO nie ma już niedźwiedzi. Jej wybieg może stać się domem dla cyjonów rudych. Trzeba go jednak przebudować. 

Nowi mieszkańcy:
- do ZOO przyjechał leniwiec - jego poprzednim domem było ZOO w Zamościu. 
- kolekcja ptaków powiększyła się o kilka nowych gatunków. 
- przyjechał drugi sorkonos 

Jakich zwierząt nie udało nam się zobaczyć?
- wilków grzywiastych 
- lwicy 
- lemurów wari rudych 
- lemuri czarnej 
- góralków 
- kilku gatunków ptaków i gadów

Czego nie zrobiono od naszej poprzedniej wizyty?
- na wybiegu pawianów nadal zalega gruz, który spadł ze sztucznej skały. Pisałem o tym po majowej wizycie w ZOO. Opiekunowie pawianów, jak i dyrekcja nie wzięła sobie tego do serca i wciąż naraża pawiany na niebezpieczeństwo. Coś takiego w ZOO nie powinno mieć nigdy miejsca, zwłaszcza w stolicy. 
- nadal nie wyrównano ogrodzenia przy flamingach, które zarasta. 
Ewidentnie widać, że w ZOO brakuje gospodarza. 

Nosorożec indyjski 

Słoń afrykański 

Szympans 

Goryl 

Kanczyl

Pelikan baba 

Emu

Walabia Benetta 

Pingwin przylądkowy 

Nowa ekspozycja pingwinów 

Jedna inwestycja to wciąż za mało by poprawić jakość Warszawskiego ZOO. Nadal nie wiemy kiedy wystartuje budowa nowej małpiarni jak i pawilonu niedźwiedzi polarnych. Na papierze wciąż jest Sawanna Afrykańska. Nie wiadomo kiedy Orlen wybuduje wolierę dla myszołowców. W planach jest też woliera przechodnia dla flamingów i innych ptaków wodnych. Przeraża mnie ogrodzenie na wybiegu wikuni jak i alpak. Jest już tak wysłużone, że takowe znajdziecie w ogrodach np. bałkańskich, gdzie jakość w ZOO w ogóle nie istnieje. Warszawa gdzieś nam odjeżdża i nie może dogonić chociażby Łodzi, Krakowa, czy Leśnego Zacisza. Nie wiem czy jeszcze doczekam się zmian w stolicy, ale na pewno zrobię tu nie jedno fantastyczne ujęcie, gdyż zwierzęta pięknie pozują do zdjęć. 

Z czego jeszcze słynie Warszawskie ZOO? Z tego, że na wybiegach nie ma kto skosić trawy. Opiekunowie powiedzą, że to dla dobra zwierząt, a ja powiem, że to jest dla ich nie dobra. Wysoka trawa to kleszcze i liczne owady, które mogą kąsać zwierzęta. Ponadto zwiedzający czują frustrację gdy nie mogą wypatrzeć w trawie zwierząt. Tak jest na przykład z lwami. Pudu, to jeden z najmniejszych jeleni na świecie. Na jego wybiegu trawa była wyższa od niego samego. Nie tak to powinno wyglądać. Jakoś w innych miastach dba się o to by wybiegi były zadbane, schludne i robiły dobre wrażenie na odwiedzających. Nie wiem czemu w Warszawie wszystko jest na odwrót. 

Chciałbym doczekać czasów kiedy w stolicy będą nowe inwestycje jak i zwierzęta. Dziś ogród stoi w takim miejscu, że można burzyć i budować od nowa. Na przestrzeni ostatnich lat ZOO utraciło wiele cennych gatunków zwierząt. Jedne odeszły za tęczowy most, drugie wyjechały w świat. Mowa tutaj o niedźwiedziach polarnych, niedźwiedziu himalajskim, niedźwiedziach brunatnych, likaonach, gazelach rudoczelnych, antylopach szablorogich, antylopach kob nilowy, antylopach gnu białobrode, zebrach równikowych, bizonach, kozach, owcach, osłach domowych, guźcach, świniach zwisłobrzuchych, ostronosach rudych, nieświszczukach, ocelotach, pumach, rysiach, panterach cejlońskich, jaguarach, surykatkach, koczkodanach diana, mandrylach, kapucynkach czubatych, elandach, muflonach, arui grzywiastych, goralach chińskich, wołach piżmowych, danielach, jeleniach europejskich, sikach wietnamskich, kucykach. Lista robi wrażenie. Na mnie też bo bardzo brakuje mi tych zwierząt. 

Flaming różowy 

Warzęcha 

Gepard 

Żubr 

Wikunia 

Takin syczuański 

Nachur chiński 

To co ja bym zmienił w Warszawie to przede wszystkim przebudował ekspozycje pod nowe gatunki jak i przeniósł te obecne do bardziej nawiązujących do ich naturalnego środowiska. I tak bongo przeniósłbym na wybieg po wikuniach. Bongo to antylopy lasu, a wikunie gór, gdzie często tego lasu nie ma. Przy alei głównej obok niedźwiedzi polarnych i planowanych reniferów umieściłbym też inne gatunki. Wybieg bocianów przerobiłbym na ekspozycje Azji dla anoa, tapirów malajskich mundżaków chińskich i garen. Wybieg po bizonach po remoncie nadawałby się dla bantengów i nilgau. Po żubrach umieściłbym gaury. Wybiegi osłów somalijskich, jaków, zebr i oryksów zamieniłbym na Saharę. Ulokowałbym tu onagery, dromadery, oryksy arabskie, osły somalijskie i addaksy. Na wybiegu po wielbłądach, alpakach i Koniach Przewalskiego zrobiłbym Sawannę dla nosorożców białych, elandów, antylop końskich, marabutów i guźców. Druga strona alei to przebudowa basenu hipopotamów na zdecydowanie większy. Wybieg lwów wybudowałbym na nowo, a tam gdzie bongo ulokował gepardy. Drugi wybieg Sawanny mógłby być domem żyraf, blesboków, zebr, impali i strusi. Wracając na aleje to za panterami śnieznymi zrobiłbym wybieg afrykańskiego lasu i sprowadził tu okapi. Mijając bongo w miejscu wikuni dochodzimy do stawów. Ponieważ są to tereny podmokłe, to można nadal eksponować tutaj małpy ale wraz z nimi na stawach spacerować mogą dławigady, żabiru, czy trzewikodzioby. Krainę Australii bym przebudował zabierając wybieg pandy małej. Tutaj w nowej strefie zrobiłbym ekspozycje koali, womabatów, diabła tasmańskiego, kangura nadrzewnego, kangura smukłego, papug, kazuarów i kangurów szarych. Wybieg nosorożców indyjskich połączyłbym z wybiegiem alpak i stworzył tu nową ekspozycję dla nosorożców indyjskich, nilgau i gazel azjatyckich. Przebudowałbym wybiegi takinów i nachurów pod takiny, kozły śnieżne i tary himalajskie. Wybieg słoni powiększył o tereny leśne ciągnące się do ulicy Jagiellońskiej. W miejscu zadrzewionym obok mrówkojada można zrobić ekspozycje niedźwiedzi okularowych. Na koniec wypadałoby przebudować wybieg mrówkojada i pudu pod pudu i tapiry anta. Można też myśleć o mrówkojadzie. Jak Wam się podoba moja wizja stołecznego ZOO? Zapewne nigdy tak tu nie będzie, ale patrząc na obecny stan cieszmy się z tego, że jeszcze mamy co tutaj oglądać. Co by nie powiedzieć mamy tutaj słonie, nosorożce, żyrafy, hipopotamy nilowe, żubry, lwy, goryle, foki, wielbłądy, gepardy....

Zapraszam do obejrzenia zdjęć mojego autorstwa. Wystarczy kliknąć TUTAJ

Osioł somalijski 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Zapraszamy do ZOO pod Kielcami

Zapraszamy do ZOO pod Kielcami
Prawie 120 gatunków zwierząt, tereny reekraacyjne, gatunki zagrożone wyginięciem, 23 ha pięknego parku, sala bankietowa. Musisz to zobaczyć.